Lwów założono około 1256 roku i bywał ruski, polski, habsburski, na krótko ukraiński, znów polski, radziecki i ukraiński. Jego starówka przetrwała drugą wojnę światową w dużej mierze nienaruszona, inaczej niż niemal każde inne miasto regionu, i jest obiektem UNESCO.
Rynek
Rynek ma 142 na 129 m, pośrodku stoi ratusz z wieżą wysoką na 65 m, a wokół 44 kamienice, z których każda należała kiedyś do innej rodziny kupieckiej i każda ma inną fasadę. Najbardziej rzucają się w oczy Czarna Kamienica i włoski dziedziniec Pałacu Korniakta. W narożnikach stoją cztery fontanny z Neptunem, Dianą, Adonisem i Amfitrytą.
Świątynie
Lwów jest muzeum wyznań na jednym kilometrze kwadratowym: katedra ormiańska z 1363 roku z freskami i dziedzińcem, kościół dominikanów z rokokową kopułą, katedra łacińska, kaplica Boimów o niezwykle gęstej rzeźbie i greckokatolicka katedra świętego Jura. Sama kaplica Boimów wynagradza pół godziny.
Łyczaków
Cmentarz założony w 1786 roku należy do wielkich nekropolii Europy Środkowej: 300 tysięcy pochówków na zalesionych stokach, polskich, ukraińskich, ormiańskich i austriackich, z rzeźbą od klasycyzmu po secesję. Od 2022 roku chowa się tu także poległych, a ta część cmentarza nie jest atrakcją, lecz miejscem, przez które przechodzi się w ciszy.
Kawa i jedzenie
Lwów traktuje kawę poważnie od czasów austriackich; miasto ma kopalnię kawy, fabrykę czekolady i tyle restauracji tematycznych, że stanowią osobny gatunek. Poza chwytami marketingowymi kuchnia galicyjska jest tu solidna, a targ Wernisaż sprzedaje rękodzieło i książki.
Widok
Wysoki Zamek, 413 m, to dwadzieścia minut podejścia z centrum i widok na całe miasto, jego dachy, kopuły i równinę za nimi. Tam chodzi się o zachodzie.
Nazwy
Lviv, Lwów, Lemberg, Lvov i Leopolis to to samo miejsce w różnych stuleciach. Miasto nazwano od Lwa, syna ruskiego króla Daniela, który je założył, a każdy kolejny władca zachował lwa. Widnieje na herbie, na włazach kanalizacyjnych i w jakichś czterystu rzeźbach na starówce, które przewodnicy chętnie policzą.
Dzisiaj
Lwów leży 70 km od granicy z Polską i od 2022 roku jest logistycznym oraz medycznym zapleczem kraju, przyjmując setki tysięcy przesiedlonych. Był kilkakrotnie trafiony rakietami. Alarmy lotnicze się zdarzają i traktuje się je poważnie; gdy zawyje syrena, idź za ludźmi do schronu. Między alarmami kawiarnie i muzea działają normalnie.